Niesamowita metamorfoza kamienicy zaledwie parę kilometrów od Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie

2023-09-26 12:20

Sandra i Krzysiek kupili zaniedbaną kamienicę w miejscu wyjątkowym, bo na Warszawskim Kole, które powstało w ramach przedwojennej Wystawy Budowlano-Mieszkaniowej. Funkcjonalistyczne domy projektowali tu najsłynniejsi polscy architekci. Inwestorzy niemałym nakładem pracy przywrócili zaniedbanej kamienicy utracony urok i tchnęli w stare mury nowego ducha. Zobacz zdjęcia przed i po remoncie.

Spis treści

  1. Krzysiek i Sandra kupili zaniedbaną kamieniczkę z lat 30. XX wieku
  2. Modernistyczne osiedle kameralnych, piętrowych domów
  3. W jaki sposób trafili tu Sandra i Krzysiek?
  4. Jaka jest historia budynku?
  5. Ogromny potencjał miejsca
  6. Czy ta inwestycja ma jakiekolwiek minusy?

Krzysiek i Sandra kupili zaniedbaną kamieniczkę z lat 30. XX wieku

Krzysiek i Sandra, których twórcze poczynania można śledzić na IG, kupili zaniedbaną kamieniczkę z lat 30. XX wieku. A dziś cieszą się urodą życia w eleganckim domu, pięknym otoczeniu, ciszy i zielni – zaledwie parę kilometrów od Pałacu Kultury i Nauki. Jaka jest ich historia? Zacznijmy od początku.

Modernistyczne osiedle kameralnych, piętrowych domów

Modernistyczne osiedle kameralnych, piętrowych domów (dwu-, potem wielorodzinnych) to cenny zabytek architektury i urbanistyki modernistycznej okresu międzywojennego. Powstało w latach 1935-1938 w ramach Wystawy Budowlano-Mieszkaniowej zorganizowanej przez Bank Gospodarstwa Krajowego i jej późniejszej kontynuacji. Przedsięwzięcie o niespotykanej wcześniej skali służyło prezentacji prostych, tanich, ale komfortowych domów dla najmniej zamożnych mieszkańców Warszawy.

Przede wszystkim chodziło o wykwalifikowanych robotników, z uwagi na wysokie ceny zmuszonych do wynajmowania substandardowych, ciasnych, ciemnych, źle wentylowanych izb w suterenach kamienic Śródmieścia. Problemy te obrazowo ukazuje Filip Springer w znakomitej książce „13 pięter”. Osiedle, choć minimalistyczne w formach, bazuje na bardzo przemyślanych założeniach funkcjonalnych. Mieszkańcom miało się tu żyć wygodnie.

Metamorfoza domu w Warszawie
Autor: zdjęcia dzięki uprzejmości właścicieli Sandry i Krzyśka Kuchnia przed remontem w kamienicy Sandry i Krzyśka
Metamorfoza domu w Warszawie
Autor: zdjęcia dzięki uprzejmości właścicieli Sandry i Krzyśka Prosta, jasna, minimalistyczna kuchnia (bez górnych szafek! Kuchnia to miejsce w którym Sandra i Krzysiek spędzają pierwsze dni po przeprowadzce!

Do terenu wystawy specjalnie doprowadzono linię tramwajową, działającą do dziś. A jednocześnie za sprawą odpowiedniego rozmieszczenia budynków tramwajów tu nie słychać. Zaplanowano także korytarze powietrzne, mające za zadanie chłodzić osiedle latem — wymienia Krzysiek.

Same domy, projektowane przez największych architektów międzywojennej Polski, w dostępnej formie (bez kosztochłonnych technologii) wcielały najważniejsze założenia myśli Le Corbusiera, a więc przede wszystkim dostęp do światła, świeżego powietrza, zieleni.

W jaki sposób trafili tu Sandra i Krzysiek?

Zawsze marzyliśmy o własnym domu z ogródkiem, ale blisko centrum dużego miasta, a nie na przedmieściach. Wcześniej mieszkaliśmy na Żoliborzu i lubiliśmy spacerować po okolicy. Często lądowaliśmy wtedy w lasku na Kole, który jest największym obszarem naturalnym w środku Warszawy. Podczas jednej z takich przechadzek zakochaliśmy się w graniczącym z laskiem niewielkim, kameralnym osiedlu. Spodobało nam się to, że tuż obok tętni życiem miasto, rozwija się biznesowa Wola, łatwo złapać tramwaj do centrum, a kawałek dalej wsiąść w metro – a tu czeka cisza, spokój, zieleń i fajni sąsiedzi — opowiada z uśmiechem Sandra. — Ale wtedy nawet przez myśl nam nie przeszło, że kiedyś tu zamieszkamy! — zastrzega.

Metamorfoza domu w Warszawie
Autor: zdjęcia dzięki uprzejmości właścicieli Sandry i Krzyśka Łazienka przed remontem - Sandra i Krzysiek widzieli jednak potencjał tego miejsca!
Metamorfoza domu w Warszawie
Autor: zdjęcia dzięki uprzejmości właścicieli Sandry i Krzyśka Pokój kąpielowy przy sypialni, z prześlicznym, modernistycznym gorsecikiem i ponadczasową mozaiką na ścianie. Charakterystyczne dla modernizmu zaoblenie szafki pod umywalką, krągłe lustro i wanna nadadzą jeszcze bardziej charakteru międzywojennej architektury!

Los zgotował im jednak miłą niespodziankę. W walentynki 2022 r. sfinalizowali zakup jednego z wolskich domów. Jak to się stało?

Link do ogłoszenia podesłał nam przyjaciel. Gdy tylko zobaczyliśmy adres, postanowiliśmy obejrzeć dom, nie oglądając się na żadne inne kwestie. Negocjacje ułatwiała nam ochrona konserwatorska, która zabraniała m.in. wyburzenia czy rozbudowy — wspomina Krzysiek. Uważamy, to za coś więcej niż spełnienie marzeń, bo nawet w najśmielszych snach nie wyobrażaliśmy sobie, że staniemy się właścicielami kamienicy z ogrodem w centrum dużego miasta — podkreśla.

Jaka jest historia budynku?

Czy to przypadek? Chyba nie...

Przy podpisywaniu aktu notarialnego okazało się, że pierwsza właścicielka nosiła takie samo nazwisko jak nasze. Jej rodzina posiadała budynek prawdopodobnie do lat 90. XX wieku. Ponoć w trakcie wojny i chwilę po, mieściła się tu też szkoła podstawowa lub muzyczna, a naszym marzeniem było m.in. własne studio muzyczne — mówi Sandra. Wolska kamienica najwyraźniej na nich czekała.

Ogromny potencjał miejsca

Aby jednak w domu, który miał się stać ich miejscem na ziemi, już wtedy dostrzec zapowiedzi jego dzisiejszej urody – trzeba było nie lada wyobraźni. Stojąca na 500-metrowej działce kameralna kamienica w formule bliźniaka podzielona była na niewielkie, 40-metrowe mieszkania – po dwa na parterze i piętrze – ze wspólnymi łazienkami. Do tego dochodziła kompletnie zagracona piwnica oraz strych nieużytkowy. Zapuszczona klatka schodowa, zniszczona elewacja i okna od sasa do lasa nie dodawały temu miejscu uroku.

Mimo to Sandra i Krzysiek wyraźnie widzieli potencjał tego miejsca. Od razu też byli zdecydowani remontować dom w odwołaniu do tradycji międzywojennego warszawskiego modernizmu. 

W naszej kamienicy znalazło się miejsce na różnego rodzaju zaoblenia, łuki, okręgi i kule. Nie mogło zabraknąć również charakterystycznych ceramicznych mozaik, warszawskich gorsecików. Niemałym nakładem pracy odnowiliśmy oryginalną klatkę schodową. Z tradycji modernizmu staraliśmy się też wysnuć wszelkie nowe elementy wyposażenia i wystroju, od szklanych ścianek działowych przez meble po lampy – wspomina Sandra.

Metamorfoza domu w Warszawie
Autor: zdjęcia dzięki uprzejmości właścicieli Sandry i Krzyśka Zapuszczona klatka schodowa, zniszczona elewacja i okna od sasa do lasa nie dodawały temu miejscu uroku. Mimo to, klatka schodowa to jeden z wielu obszarów, w których Sandra i Krzysiek działali samodzielnie
Metamorfoza domu w Warszawie
Autor: zdjęcia dzięki uprzejmości właścicieli Sandry i Krzyśka Odnowiona klatka schodowa prezentuje się przepięknie. Na zdjęciu przeszklenie, łączące piętro z klatką schodową

W wielu obszarach działali sami na tyle, na ile potrafili!

Wspomniana wcześniej klatka schodowa to jeden z wielu obszarów, w których Sandra i Krzysiek działali samodzielnie. Powody są zrozumiałe. – Koszt zakupu domu pochłonął nasze oszczędności, więc musieliśmy nauczyć się robić wiele rzeczy samodzielnie. Działaliśmy sami na tyle, na ile potrafiliśmy. Mamy na myśli wyburzenia, poprawki po fachowcach, kładzenie gładzi, malowaniem ścian czy odnawianie i szlifowanie schodów z lastryko — opowiada Krzysiek.

O tożsamość miejsca dbają z Krzyśkiem także w inny sposób. Zachowują i eksponują we wnętrzach pamiątki przeszłości odkrywane w zakamarkach domu. To m.in. stare naczynia porcelanowe, różnego rodzaju grafiki, fragmenty starych kafli. Jest też stara maszyna do szycia, legendarna Singerka. Wciąż znakomicie działa!

Nawet szlifowanie lastryko?

Klatka schodowa była w opłakanym stanie, a odnowienie barierek i wszystkich schodów, z zejściem do piwnicy to łącznie trzy piętra, miało nas kosztować nawet 15 i więcej tys. zł. Dlatego w tym i w kilku innych przypadkach uczyliśmy się, studiując fora internetowe i oglądając filmy na YouTube, a później robiliśmy to sami po pracy — wyjaśnia Krzysiek. — Teraz, jeśli chodzi o odnawianie lastryko, czujemy się specjalistami — dodaje z uśmiechem Sandra. 

Całość prac mimo wszystko kosztowała dużo, ale dała znakomite rezultaty. Nie tylko czysto wizualne.  

Cieszymy się, że cały czas mieścimy się, w określonym trochę na oko początkowym budżecie. Ostatecznie kompleksowy remont może pochłonąć tyle, albo i więcej, co postawienie nowego domu, ale na pewno nie w takim otoczeniu, nie tak blisko centrum Warszawy i nie z taką historią — oceniają zgodnie.

Czy ta inwestycja ma jakiekolwiek minusy?

Ta lokalizacja niweluje wszelkie minusy!

Dom_zwykly_niezwykly

Aby poznać barwne szczegóły dotychczasowych etapów remontu i śledzić dalsze losy domu oraz jego mieszkańców, zapraszamy na profil www.instagram.com/dom_zwykly_niezwykly

Z cyklu metamorfozy polecamy też materiał: Kupili pod Krakowem mały wiejski domek z lat 50. Wyremontowali go w 10 miesięcy!

Zobacz zdjęcia domu PRZED i PO przebudowie

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.